ŚWIADOMY KONTAKT: MÓZG, UMYSŁ I UZALEŻNIENIE (1/2)

8 05 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

 

GRUDZIEŃ 2007  http://www.femalegamblers.info/

 Vol. IX  Issue No. 12  December  2007  

 Data oryginalnej publikacji tłumaczenia w internecie na moim forum www.hazardzisci.info : 2007-12-22, 11:18 

 ~ THE BLAME GAME ~

GRA W WINĘ

 

Diabeł mnie do tego nakłonił! Na pewno on…… Jak inaczej mogłabym wyjaśnić moje bezbożne zachowania?
W porządku, w porządku! Więc to nie był diabeł …

To była moja matka!!! Fakt! To wszystko to jej wina! Ona nigdy nie zwracała na mnie uwagi. Cała jej uwaga była skoncentrowana na bracie i siostrze! Przyjdzie pomyśleć o tym … to musi być ich winą także! I jest jeszcze mój ojciec. On był złośliwy całymi dniami i przepracowywał się. Pewnie to coś miało z tym wspólnego!

Leki … usmażyły zbyt wiele komórek w mózgu. Znów … nie mój błąd. Byłam nastolatkiem pomijając wszystko inne, który tylko potrzebował uciec od nieznośnej nastoletniej rzeczywistości. Trudno się podejmuje decyzje w dorosłym życiu, kiedy w twoim mózgu nastolatki tyle się działo.
Och nieszczęście jest mną!

Och! Och! Wiem! To był molestujący chłopak. Zawsze, kiedy mi coś upadło i on schylał się po to, starał się mnie gdzieś musnąć…(tłumaczenie idiomu oddające jedynie sens – przyp.tłum.)
Seksualne wykorzystywanie (Pervy, kretyn …mam nadzieję, że on gnije w piekle). Z pewnością to doświadczenie wypaczyło mój umysł. Pchnęło mnie w dół na ścieżkę uzależnienia …

Wtedy znów … Być może nie. Być może Bóg tylko zrobił jeden kolosalną pomyłkę, kiedy On stworzył mnie.

W końcu ja to rozszyfrowałam. Poważnie. To jest w moich gen. Jestem zaadoptowana, więc to na pewno wyjaśniłoby sprawy … Z pewnością moja rodzona matka jest totalną wariatką. I nie ma żadnej wątpliwości, że mój biologiczny ojciec jest szaleńcem! Przynajmniej, jedno z ich musi być kompulsywnym hazardzistą! Co ulga!

W końcu wszystko stało się jasne…TO NIE MOJA WINA!!!

 

Jeśli to byłaby wina kogoś innego, nie miałbym żadnego powodu, by kopać wewnątrz siebie i dostałabym się do korzenia problemu. Pewnie to mogłoby uspokoić moje sumienie, co najmniej chwilowo, ale co wtedy? Dlaczego trudziłabym się z robieniem obrachunku moralnego (Krok 4), albo wyznawałabym sobie albo drugiemu człowiekowi dokładną naturę moich błędów?(Krok 5)? Przyjdzie pomyśleć o tym, dlaczego do licha, po pierwsze, trudziłam się tym, by wspinać się tymi błogosławionymi dwunastoma krokami zdrowienia?
Do licha, jeśli to były czyjeś winy, mogłabym po prostu wyskoczyć z koła toczącej się karuzeli szaleństwa hazardu, by wylądować w miłym, chłodnym bagnie litości nad samą sobą! Ohhhhhhh …

Jedynym sposobem dla mnie, by zacząć uzdrawiający proces było dla mnie przyznanie się, że byłam bezsilna wobec hazardu – że przestałam kierować swoim życiem(Krok 1) i ZAPRZESTANIE GRY W OBWINIANIE! Zdałam sobie z tego sprawę, kiedy siedziałam przed psychologiem, który był bardzo żarliwy w angażowaniu mnie w – domyśliłeś się tego –w „Grę w Winnych”. To była wina twojego tatusia –pomijając wszytko inne, to on zachęcał cię, byś była chłopczycą! Bezczelny! Żadna mała dziewczyna niższa niż cztery stopy, nie powinna być zachęcana, by skoczyć z wysokiej trampoliny! I wtedy mieć za to zapłacone! Ale numer! Oczywiście twoja malutka, krucha psychika, została wtedy postawiona na krawędzi, biedactwo! Nie miałaś szans ! Zostałaś skazana na to, by stać się kompulsywną hazardzistką! A teraz popatrz na mnie! Ja zrozumiałam to wszystko w pięć minut! Ufffffffffffffffff!”

Zdecydowanie mój psycholog potrzebował psychologa. Ja potrzebowałam Anonimowych Hazardzistów.
Była we mnie potrzeba do posiadania moich własnych błędów i nauczenia się, jak zadośćuczynić. Była potrzeba przyznawania się i przeglądania na oczy. Potrzebowałam otoczyć się innymi zdrowiejącymi kompulsywnymi hazardzistami. I odczuwałam potrzebę pojednania się z Bogiem.
Potrzebowałem wejść na tych dwanaście kroków zdrowienia. Zrzucanie za moje zachowania winy na moją rodzinę albo na molestującego chłopaka albo na kogoś albo na coś innego, nie przyniosłoby mi żadnego pożytku. Mogłabym utrzymać abstynencję od hazardu bez prawdziwego zdrowienia ale nieuchronnie też wskoczyłbym z powrotem na znaną mi karuzele szaleństwa albo znalazła całkiem nową. Dziękuję Bogu, że głos mojej intuicji był głośniejszy (i bardziej wiarygodny) niż ten płynący od psychologa. Weź pod uwagę, że czasami wydawane są niekompetentnym osobom uprawnienia do prowadzenia terapii !!! Od czasu tego małego fiasko, miałam przywilej otrzymywania porad od niezmiernie kompetentnego terapeuty; jest w sumie wielu dobrych i ja rekomenduję ten rodzaj terapii jako dodatek do Programu 12-to Krokowego– ale sprawdź najpierw referencje albo idź z czyjegoś polecenia.

Tak więc moja podróż zaczęła się. Zrobiłam kilka krytycznych błędów we wczesnym etapie pobytu w Programie, ale Bóg jest dobry i on pomógł mi się pozbierać i podążać dalej. Poznałam na własnej skórze , że nie każdy w GA -AH jest tam z właściwych powodów. Ale znalazłam sobie Sponsorkę, naprawdę świetną dziewczynę o imieniu Cindy S., który jest tam zdecydowanie z właściwych powodów i z jej poparciem i zachętą, byłam w stanie, by przebierając nogami w końcu wylądować na Kroku 1- wszym.

Reszta jest historią … Weszłam przez drzwi na mój pierwszy miting Anonimowych Hazardzistów dnia 1 lipca 2000 roku i od tej chwili ani razu nie zagrałam.
Program pracuje, jeśli pracujesz na nim. To nie jest magia. To nie leczy w sposób magiczny ludzi z ich uzależnienia. Musiałam ciężko pracować, by dostać się tam, gdzie jestem dzisiaj. Musiałam przejść przez dwanaście kroków zdrowienia nie raz, nie dwa razy, ale wielokrotnie, i będę nimi chodziła przez resztę mojego życia. To jest niekończąca się podróż. Pozbądź się jednej wady charakteru … jest zawsze inny, która czeka, by zając jej miejsce! Życie jest bombardowane wyzwaniami, rozczarowaniami i zupełnie nieuczciwymi doświadczeniami, ale GA – AH dostarcza uzależnionemu narzędzi, by poradzić sobie. Bez tych narzędzi, pewnie uległabym trudnościom życia i uciekła z powrotem w uzależnienie.

GA-AH nauczyło mnie wielu, wiele rzeczy. Aby nazwać tylko kilka, nauczyłam się, jak odpowiadać za moje działania, jak robić osobisty obrachunek, i kiedy jestem w błędzie, natychmiast przyznawać się do tego, jak ustanawiać zdrowe granice, by chronić się; jak być uczciwą i jak stosować dwanaście kroków zdrowienia do każdego aspektu mojego życia i, ostatnie ale nie mniej ważne … jak cieszyć się życiem znów. GA-AH dało mi moją godność z powrotem. Dało mi drugą szansę w życiu i za to jestem wdzięczna. Jestem wdzięczna za moją Sponsorkę i jestem wdzięczna za wspólnotę. Jestem też wdzięczna mojej rodzinie i przyjaciołom, którzy byli jak wspaniałe światło na końcu tego długiego i pełnego prób tunelu. I za te wszystkie rzeczy, jestem wdzięczna Bogu!

SKAŁY ZDROWIENIA!
BÓG JEST ZDUMIEWAJĄCY!
DRZWI GA -AH SĄ PORTALEM DO WOLNOŚCI!
DWANAŚCIE KROKÓW JEST SCHODAMI DO POGODY DUCHA!
“GA –AH” JEST ODPOWIEDNIKIEM ANIOŁA STRÓŻA!

Mam nadzieje, że odnajdziesz swoje Drzwi! I za tymi drzwiami, możesz znaleźć siłę i odwagę, by zacząć twoją własną wspinaczkę tymi dwunastoma błogosławionymi krokami … Drzwi są portalem do wolności! Tylko sięgnij i naciśnij klamkę! Połóż jedną stopę z przodu drugiej! Przekrocz ten próg! Jeśli ja mogę to zrobić, to ty także!

Twoja Siostra, Joan S., Alberta Canada

Tłum: Iwona-Isia

Joan Spencer jest autorką książki : A Place Where Weeds and Roses Grow
Joan Spencer “Miejsce, gdzie rosną chwasty i róże”

 

Data oryginalnej publikacji tłumaczenia w internecie na moim forum www.hazardzisci.info: 2007-12-27, 18:19 

 

. . .  I was gambling to “relax” . . .   

Grałam, żeby się odprężyć

 Piszę po to, by cię pokrzepić.. Dzisiaj mija 5 miesięcy odkąd nie gram. Nie mogę uwierzyć, jak moje życie zmieniło się odkąd dokonałam wyboru, by nie uprawiać więcej hazardu! Tutaj jest 5 rzeczy, które zmieniły się w moim życiu i powody dla których moim wyborem jest to, że nie będę więcej grać.

CZUJĘ SIĘ ZDROWA. Kiedy uprawiałam hazard, robiłam to dotąd dopóki moja cała energia się nie wyczerpywała. Moje całe ciało i umysł było całkowicie zaangażowane w hazard za każdym razem, kiedy grałam; najpierw to był niepokój i ekscytacja, potem skoki adrealny,gdy wygrywałam albo miałam za cel wygrywanie a potem poczucie winy i depresja w drodze do domu i przez następny dzień. W tym czasie mówiłam sobie, że gram, by się relaksować (odprężać). To było wszystkim ALE NIE relaksem.

NIE POTRZEBUJĘ PIENIĘDZY. Kiedyś nosiłam dużo pieniędzy w moim portfelu i miałam je pochowane na później wszędzie, zawsze czekając na moją następną okazję by uprawić hazard. Teraz wszystko, co potrzebuję to jest mój datek na miting ($1) i pieniędze na sporadyczne przekąski. Nie martwię się o to, ile mam pieniędzy w moim portfelu, ponieważ ich nie potrzebuję!

ZYSKAŁAM SZACUNEK członków mojego GA- AH, przyjaciół i rodziny. Uczestniczę w mitingach, jestem tymczasowym sponsorem. W pracy jestem punktualna. Nie okłamuję więcej ludzi ( bo nie mam już powodu ani tematów, by kłamać). Moja rodzina może liczyć na mnie. Nie musiałam pracować nad tymi sprawami; one są po prostu produktem mojego zdrowienia.

UCZĘ SIĘ SAMEJ SIEBIE. Od kiedy zaczęłam moje zdrowienie, zaczęłam podróż odkrywania, która może się nigdy nie skończy! Uczę się, dlaczego robię pewne sprawy, jakie są moje wyzwalacze, i co najważniejsze, jak prowadzić normalne, szczęśliwe życie.

POKOCHAŁAM SAMĄ SIEBIE NA NOWO. Jestem szczęśliwa. Kiedy uprawiałam hazard byłam ciągle przygnębiona i poprawiałam sobie samopoczucie łagodząc “ciśnienie ” hazardem. Nauczyłam się, że mój hazard był główną przyczyną mojego przygnębienia. To było jak kurczę i jajko. Uprawiłam hazard, ponieważ czułam się przygnębiona i byłam przygnębiona, ponieważ uprawiałam hazard. Teraz, odkąd nie gram, wychodzę z “mgły ” i widzę to, że mój hazard nie naprawił niczego jedynie sprawiał, że byłam nieszczęśliwa.

Mam w planach, by kontynuować moje zdrowienie, jednego dnia za jednym razem. (albo moment za jednym razem w razie potrzeby). Życzę wam nieustającego zdrowienia. Uczyńcie wybór – zatrzymanie uprawiania hazardu na dobre! Chodźcie na mitingi tak często jak, to jest możliwe – im więcej twojego uczestnictwa w mitingach tym szybciej poczujesz się lepiej. Dziękuję za całe wasze nieustanne wsparcie!

 Rachel S. – Cudahy, WI

 Tłum: Iwona-Isia

Artykuł pt ŚWIADOMY KONTAKT: MÓZG, UMYSŁ I UZALEŻNIENIE (1/2) znajduje się tutaj:

http://hazardzistki.org/?page_id=103