OPIEKOWANIE SIĘ (SPONSOROWANIE) W AH

9 05 2008
Materiał chroniony prawem autorskim

 

2007-06-06 data oryginalnej publikacji tłumaczenia na założonym i prowadzonym przeze mnie w internecie ówczesnym Forum informacyjnym www.hazardzisci.info była koniecznością wobec braku literatury GA -AH.

SPONSOR TO SŁOWO NIEZBYT FORTUNNE W JĘZYKU POLSKIM.
Sponsor w rozumieniu AH to oiekunka/opiekun, “chrzestna/chrzestny” nowoprzybyłej osoby.

What Does a Sponsor Do?
1ST IN A SERIES OF 3 ARTICLES  http://www.femalegamblers.info/

Volume No. I, Issue No. 8 August 1999-September 1999

CZĘŚĆ I

CO ROBI OPIEKUNKA-OPIEKUN ?(ang. sponsor)

Kwestia opiekowania się kimś( ang.sponsorowania) przewija się w literaturze AH, począwszy od przekazywania referencji po głębokie dyskusje. Częstotliwość występowania pokazuje, jak ważna jest w Programie AH kwestia opiekowania się komś pociągająca za sobą obowiązki i ale i dostarczająca nagrody.

Dodatkowo do książek AH, ja zbudowałam swoją wiedzę na temat roli opiekunki dzięki literaturze z innych programów 12-to Krokowych i rozmowom z moimi opiekunami. Możemy „wziąć co chcemy i zostawić resztę” z terapii na mitingach, i oczywiście czytający mogą zrobić to samo z moją ideą opiekowania!

Ja mam obowiązek słuchania. Do czasu, kiedy kompulsywna hazardzistka pojawia się w AH, zwykle ona jest tak zmaltretowana przez samą siebie, że leży na „cztery łopatki”. Ona ma potrzebę zwerbalizowania( wypowiedzenia) swojej autodestrukcji( niszczenia samej siebie) i nikt jej tak nie zrozumie jak inna hazardzistka. Jeżeli kobieta może opowiedzieć swoją historię na mitingu-świetnie. Ale nie wszystkie to potrafią. Konflikty albo stresy w pracy, problemy rodzinne, stare, nie zagojone rany albo które nigdy nie zostały rozpoznane – to wszystko może być wyzwalaczami; jeżeli członkini AH nie wydobędzie problemów na światło dzienne, nie spojrzy na nie w sposób konstruktywny, ona może wrócić do gry. Ja wierzę, że nic nie służy lepiej niż wypisanie z siebie upadków, czego unikałyśmy. Tak  więc, będę potrzebowała zachęcać moja podopieczną do pisania w trakcie pracy na Programie. Pisanie może być bolesne,  ale korzyści z tego płynące są warte tego wysiłku. Nie tylko pisanie jest ujawnianiem i odkrywaniem samej siebie, ale przelewanie na papier pobudza do myślenia, a destrukcyjne zachowania na papierze sprawiają, że stają się one realne. Pisanie pomaga w przebiciu się przez ściany zaprzeczeń, które my wszystkie zbudowałyśmy.

Oczywiście ja musze zachęcać kobiety, którymi się opiekuję do chodzenia na mitingi. W końcu nie nazywa się mitingów bez powodu terapią. Są ludzie, którym wystarczy jeden miting tygodniowo, ale ja uważam, że ktoś nowy w Programie powinien uczęszczać „na tyle mitingów, na ile to jest możliwe”. Tam ona nauczy się bardzo dużo o chorobie, o sobie i o technikach trzymania abstynencji. Te mitingi wypełnią też czas, którego ona ma teraz nadmiar są dodatkową korzyścią.
Ale moją najważniejszą rola jako opiekunki jest pomoc, wyrażająca się tym, że ja pomogę osobie, która się opiekuję w pracy nad Krokami. Jak ktoś może wiedzieć, jak pracować nad Krokami bez przewodnika? I jak ja mogę w tym komuś pomóc, jeżeli ja sama nie „przepracowałam” ich? To wprowadza kolejny aspekt mojego opiekowania się – nagrodę. Opiekowanie się dało mi wczesną i niespodziewaną nagrodę – „kopniaka”. Kiedy jedna z moich podopiecznych niemal skończyła prace nad Krokiem 4-tym, ja zdałam sobie sprawę z tego, że muszę do niego wrócić. Jak miałabym jej pomóc z Krokiem 6 i 7? Ja ich przecież sama nie zrobiłam. Więc zawróciłam sama. Ja wiem teraz , że wszystkie Kroki produkują satysfakcjonujące nagrody i jestem szczęśliwa, że moja praca z kobietami, którymi się opiekuję, trzyma Program jako całość na czele mojego umysłu. Całościowo, ja znalazłam opiekowanie się jako wzajemną, owocną współpracę.
Całkowicie proste zasady podkreślają, że 12-Krokowa metodą zdrowienia jest pomaganie innym. Wiele razy słyszałam, jak ktoś mówił: „Otrzymasz to, co włożysz w to”. To nie jest tak do końca prawda. To, co włożyłam w prace na Programie, włączając w to moją pracę jako opiekunki, zwróciło się co najmniej dziesięciokrotnie!

Betty C.

Tłumaczenie -Iwona-Isia

 CZĘŚĆ II –PART II

 Do I Need a Sponsor: 2nd IN A SERIES OF 3 ARTICLES

“You can’t do it for me, but I can’t do it without you”.
“TY NIE MOŻESZ TEGO ZROBIĆ DLA MNIE,  ALE JA NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ BEZ CIEBIE”

CZY JA POTRZEBUJĘ OPIEKUNKI?”

Koncepcja opiekowania się wydaje się być ważna dla większości ludzi, którzy skumulowali już jakąś abstynencję od gry i przeszli do zdrowienia. Niektórzy ludzie natychmiast zaakceptowali pomysł, ze potrzebują opiekuna/opiekunki, inni niechętnie doszli do tego wniosku po upływie jakiegoś czasu. „Tak ja potrzebuję opiekunki/a”.

Niemal od Pierwszego Dnia, Program AH zachęca nowoprzybyłych do pozyskania czasowego opiekującego się nim. Literatura AH pokazuje, że 90 dni w Programie – włączając w to abstynencję, regularne uczestnictwo w mitingach, uczciwy wysiłek w pracę nad zdrowieniem – kwalifikuje uczestnika do opiekowania się mniej doświadczoną członkinią wspólnoty. Kiedy nowoprzybyła rozgląda się po mitingach, nie powinna mieć kłopotów ze zidentyfikowanie dwóch lub trzech potencjalnych tymczasowych opiekunek/ów.

Nowoprzybyła nie powinna się zrażać, jeżeli okoliczności zmuszą kogoś, kogo poprosiła o to, by został jej tymczasowym sponsorem – odmówi ”przykro mi, ale nie mogę tego dla ciebie zrobić”. Jeżeli wcześniejsze zobowiązania członkini AH powodują, że nie będzie mogła poświęcić wystarczająco dużo czasu nowoprzybyłej, poczucie odpowiedzialności zmusza doświadczoną członkinię AH do odmowy prośbie.
Trzeba mieć nadzieje, że będzie ona miała przygotowana listę z innymi imionami, by móc je zasugerować nowoprzybyłej. Zadanie pytania: „czy możesz być moja tymczasową opiekunką?” jest wystarczająco trudne a co dopiero poczucie odrzucenia, które może mieć nowoprzybyła jeśli jej prośba o opiekunkę pozostanie bez odpowiedzi.

Dlaczego jest nam tak trudno zadać powyższe pytanie? Wydaje się ,że wiele kompulsywnych hazardzistek łączy wspólna cecha – trudność w proszeniu o pomoc.
Zaprawdę, jeżeli jesteście do mnie podobne, miałyście niesamowitą trudność nawet w rozpoznawaniu i potem w przyznawaniu przed sobą, że potrzebujecie jakiejkolwiek pomocy od kogokolwiek. W miarę jak zaczęłam znać samą siebie lepiej dzięki naszej pracy na 12-u Krokach, ja doszłam do wniosku, że dwa podstawowe czynniki składały się na moją niechęć do szukania pomocy, nawet, jeśli jej desperacko potrzebowałam.

Zasięg tego problemu umknął mi, kiedy pierwszy raz przyszłam do AH, ale ale teraz ja rozumiem, że moje poczucie własnej wartości bez mała nie istniało w tym czasie.
Czułam się niegodna tego, by ktoś poświęcał mi swój drogocenny czas lub wysiłek, by pomóc mi w zdrowieniu z mojego uzależnienia. A kimże ja byłam, by prosić jakąś kobietę, by poświęciła mi choć trochę czasu na kogoś takiego jak ja? Przecież ja nie zasługiwałam na wysiłek innej istoty ludzkiej, by mi pomóc. Czy osoba, która ma takie zdanie na swój temat potrzebuje pomocy? Wy lepiej mi uwierzcie- ja potrzebowałam! Ale proszenie o pomoc, której tak potrzebowałam – troskliwą opiekunkę – było najcięższą ze wszystkich rzeczy, które ja zrobiłam.

Innym składającym się na to czynnikiem w mojej niechęci do proszenia o pomoc stanowi paradoks. Na skali mojego poczucia wartości, ja ledwie byłam sygnałem. W tym samym czasie Ja zezwoliłam mojej dumie- tej fałszywej dumie – paraliżować mnie w proszeniu o sponsorkę. Pomijając wszystko inne ja byłam BETTY, jedną spośród 4 sióstr, która pomagała od 30 lat! To ja byłam tą, która była proszona o pomoc a sama o nią nigdy nie prosiła. Zawsze udawało mi się jej udzielić, bez względu na to, czy mogłam sobie na to pozwolić czy nie. Na moją fałszywa dumę składało coś więcej niż mały „ wielki – despotyzm” i przyznawanie się przed sobą,  że ja potrzebuję pomocy, niemal powodowało, że czułam się fizycznie chora.
Jednak moja potrzeba była większa niż moja awersja. Spytałam. Otrzymałam. Rosłam.
Wzrastanie reprezentuje ważne zadanie w naszym poszukiwaniu prawdziwego zdrowienia. Czy ja osiągnęłabym jakiekolwiek znaczące wzrastanie bez pomocy mojej opiekunki? Raczej wątpię. Czy dzisiaj, zaszłabym tak daleko na mojej drodze do zdrowienia jak zaszłam, bez opiekunki? Nie ma takiej możliwości! Czy potrzebuję opiekunki? Hm, no pewno! Dziewczyny, więcej czadu…

Betty C.

Tłumaczenie: Iwona-Isia
 

CZĘŚĆ III –PART III

Volume No. I, Issue No. 10 October 17, 1999
DO I NEED A SPONSOR?
3rd IN A SERIES OF 3 ARTICLES: Should I Be a Sponsor?

CZY POTRZEBUJĘ SPONSORKI (opiekunki)?

“Czerwona Księga” AH (’Nowy Początek” – “A New Beginning”) nazywa opiekowanie się “troską na najwyższym poziomie.(str.56). Autorzy naszego programu przewidzieli, że zdrowienie będzie postępować do punktu w którym my będziemy opiekować się innymi ludzi. My prawdopodobnie wszyscy słyszeliśmy szanowanych, doświadczonych członków AH mówiących cos na kształt: „Musisz to oddać, by to zatrzymać”. Opiekowanie się stanowi podstawę „oddawania”. I stanowi największa nagrodę za „zatrzymanie tego”.

Kiedy po raz pierwszy zaczynałam pracę na Programie, możliwość tego, że któregoś dnia ja będę opiekowała się inną członkinią, wydawała mi się obezwładniająca.  Ja z trudnością utrzymywałam moje własne działania razem! Jak mogłabym pomóc w działaniach innej osobie? W tym czasie, nie miałam pojęcia, że moja Siła Wyższa będzie mi pomagała w każdym kroku na mojej drodze. Jeśli tylko poproszę. Stworzyliśmy układ partnerski w mojej drodze zdrowienia. Na prośbę, mój Partner – Senior zapewnia mi obfitą pomoc w każdym aspekcie mojego Programu, włączając przewodnictwo w obowiązkach jako opiekunki.

A teraz przyjrzyjmy się niektórym powodom, jeśli naszym wyborem jest odmowa bycia sponsorską:

„To jest zbyt wiele obowiązków”

Opiekowanie się to jest odpowiedzialność, ale czy naprawdę to jest zbyt wiele? Jednym z podstawowych rezultatów pracy na Programie jest uczenie się lub powtórne uczenie się brania odpowiedzialności za nasze działania i ich konsekwencji. Biorąc pod uwagę progresywny charakter naszego zdrowienia, czy ma sens zatrzymywanie się, kiedy stajemy się zdolni do odpowiedzialności jako takiej? Albo czy naturalna kolej rzeczy nie wydaje się dyktować, że weźmiemy pod uwagę dodatkowe odpowiedzialności?

“Ja nie wiem jak być opiekunką”

Czy ja mam opiekunkę? ( jeśli nie-znajdźcie). Jakie pożądane techniki, które zastosowała twoja opiekunka przyniosły pożądane efekty? Co nie przyniosło efektów w posuwaniu się naprzód twojego zdrowienia? Przykład nie jest także jedyną drogą do nauki. Bogactwo materiału wydrukowanych 12 – Kroków istnieje i zawiera wskazówki, co do efektywnego opiekowania się i księgi osobistych doświadczeń dotyczących tego, co działa a co nie. Czy istnieje ktoś taki jak idealna opiekunka? NIE! W opiekowaniu się , w każdym aspekcie naszego Programu, jesteśmy tylko proszeni o najlepsze działania tak, jak potrafimy.

“Ja nie przepracowałam jeszcze wszystkich Kroków”

Czy skończyłas już pracę na Krokach od 1 do 3? Efektywne przepracowanie Kroków tych fundamentalnych Kroków zajmuje tylko chwile, nieprawdaż? Czy mogłabyś pracować na późniejszych Krokach, podczas kiedy Twoja podopieczna pracuje na Krokach, które ty już masz za sobą? Jeżeli zaangażujesz się, zanim nadejdzie czas, kiedy ona będzie potrzebowała pomocy w pracy nad dalszymi Krokami, ty umocnisz swe zdolności, by jej pomagać. I jest jeszcze dodatkowa korzyść z „wskoczenia” do twojego programu, jeśli jest on dodatkowo „zainstalowany” w tobie.

Ja nie mam CZASU!

“Zdrowienie” musi zajmować wysoką pozycję na liście priorytetów członkiń Anonimowych Hazardzistów. I dlatego właśnie czasem słyszymy jak ktoś mówi: “to jest taki egoistyczny program”. Praktycznie, za wyjątkiem Siły Wyższej i bezpieczeństwa rodziny, i dobrego poczucia, nic nie jest tak ważne, jak praca na Programie. Czasami potrzebujemy jeszcze raz przeegzaminować i przekształcić nasze priorytety, ale mamy czas na coś tak krytycznego jak kontynuacja naturalngo postępu w zdrowieniu.
Opiekowanie się formuje zasadniczy składnik w naszym wzrastaniu, zarówno w liczbach i zdrowieniu w naszej Wspólnocie. Ja jestem wdzięczna, że ktoś był- i jest-chętny w opiekowaniu się mną.
Z jej wysiłkiem i mądrością, moja opiekunka pomogła mi stać się osobą zdrowiejącą i gotową się dzielić – czyż ja nie jestem zobowiązana do zrobienia tego dla kogoś innego?

Betty C.

Tłumaczenie-Iwona-Isia

“…Ważną rzeczą jest rozmowa ze sponsorem, bo są sprawy o których nie mówię na mitingach…”